poniedziałek, 30 czerwca 2014

Weekndowe treningi - Rower, Góry, Bieg

Można powiedzieć, że choroba opuściła pokład Fit More. Już w sobotę po zakupach dostałam wiatru w żagle  i wybrałam się  na rower.
 
Sobota
26 km
1,5 h
Celem wycieczki miał być obiad zjedzony w miłym miejscu (nie ma to jak lenistwo w gotowaniu) i z pysznym jedzonkiem. Idealnym miejscem na taki posiłek jest miejscowość Zagórze gdzie znajduję się  Tama na rzece Bystrzyca.  Oczywiście jak się domyślacie restauracja znajduje się na górze tamy. Podjazd pod górkę daje w kość. Ale widoki wszystko wynagradzają
Tama Zagórze

Kiedy po wielu mękach wdrapałam się na szczyt okazało się że między czasy tej wycieczki wcale nie były takie tragiczne. Cała droga jest do Zagórza jest pod górę a mimo to tempo w miarę stałe. Tym razem poszło mi dużo lepiej niż ostatnio. To znaczy że nogi są coraz silniejsze. Niżej możecie zobaczyć profil trasy oraz międzyczasy na każdym odcinku.


Pod górę :)
z górki
pod górkę






Ciężko jest oddać urok tego miejsca jednak zrobiłam trochę zdjęć żeby pokazać chociaż namiastkę.
W Zagórzu możemy zjeść pyszną domową zupę z botwinki i pierogi ze szpinakiem. Pychota.




Nie ma to jak porządny FIT kleks śmietany :)
Niedziela 29.06.2014 :
7,77 km
1:47 h
Wędrowanie 
W niedziele miałam wybrać się na Śnieżkę. Niestety pogoda pozostawiała wiele do życzenia. Obawiałam się wyprawa się nie uda przez opady deszczu. W takich momentach najłatwiej mi wyskoczyć na Ślężą. Niestety droga na nią zajęła tyle co na śnieżkę przez liczne objazdy spowodowane wyścigiem kolarskim. Górka miła i przyjemna w sam raz na niedzielny spacer. Raźnym tempem weszłam na górę osiągając cały całkiem czas w porównaniu do poprzednich. Z powrotem wybrałam trochę dłużysz zielony szlak żeby dodać dodatkowe km do całej wyprawy.
w ulubionych butach górskich

widok dolny Śląsk
 
 
Wciąż Niedziela
3,52 km
30:49 min
Bieganie No 26
 
Po wycieczce w góry poszłam jeszcze (no bo skoro nogi takie rozgrzane to szkoda położyć się na kanapie) pobiegać. Bez większego celu i zapału po to żeby wypróbować nowe butki. Jak zwykle zle rozłożyłam siły. Czyli "szybko" na początku a potem coraz wolniej.
Rekordu nie pobiłam ale bardzo się zmęczyłam :) Wilgotność powietrza była bardzo wysoka 82%
a to bardzo utrudnia dawanie z siebie 100%.

powoli, powoli
mam nadzieję że również mieliście udany Weekend :)
pozdrawiam was mocno !!

10 komentarzy :

  1. Bardzo ładne miejsce. Musiałem aż poszukać na mapie, żeby sprawdzić czy jest szansa, że kiedyś tam zawitam. Lubię takie klimatyczne widoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę warto , miejsce bardzo ciekawe
      cały rejon gór sowich jest interesujący :)

      Usuń
  2. Dobrze że choroby już nie widać. Oj bardzo blado wygląda mój weekend przy Twoim :) Ale chętnie bym pojechała tak jak Ty, uwielbiam takie widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jak wyglądają te pierogi! Zachciało mi się takich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety chyba nie potrafiłabym ich zrobić:) ale pyszne były

      Usuń
  4. :-) Super !!!!
    Ja uwielbiam biegać :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie:) znów zatęskniłam za górami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny taki trening na świeży górskim powietrzu. Zazdroszczę takich widoków.

    OdpowiedzUsuń