Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2019

Jak przygotować barek kawowy ?

Wszystko zaczęło się od kubka. Jasno różowy w kształcie piernika od razu zwrócił moją uwagę na tle innych ozdób w dziale świątecznych dekoracji. Może właśnie to że jest różowy spodobało mi się najbardziej. Miałam już dosyć czerwono -zielonych świątecznych motywów.  Nie wiem co takiego jest w kubkach, że mogę je kupować bez końca, Zobaczyłam go w markecie i tak urodził się pomyśl stworzenia w moim domu małego barku , który będzie służył za miejsce do zrobienia sobie gorącej czekolady bądź kawy. Barek obecnie ma charakter typowo świąteczny jednak wraz ze zmianą sezonu zamierzam zmieniać również jego wystrój. Będzie to dobry powód by wykorzystać wszystkie bibeloty takie jak jajka wielkanocne na wiosnę  czy dynie w porze  jesiennej. 
Przed zrobieniem barku miałam w kuchni szafkę  , która zawsze była zagracona . Nie miałam na nią żadnego konkretnego planu więc była to idealna przestrzeń do zrobienia miejsca w którym mogłabym się cieszyć  gorącą czekolada z piankami i zjeść owsiane ciasteczko. 

Po metamorfozie 
Kilka lampek doda całej dekoracji świątecznego  klimatu 



Do stworzenia takiego miejsca będzie wam potrzebny  motyw przewodni , coś co was zainspiruje i narzuci kolorystkę. W moim przypadku był to kubek piernik. Nie musi być świąteczny tak naprawdę może to być jakkolwiek rzecz która sprawi że od razu macie ochotę napić si ę  czegoś pysznego. Pod wybrany kubek i jego kolory komponujemy kolejne dodatki takie jak puszka z herbatą / czekoladą . U mnie na zdjęciu znajduje się złota puszka z gorącą czekoladą. Dodatkowo obok stoi ozdoba na choinkę również w kolorze złota , która ładnie  komponuje się z puszką. Do tego napis "Merry" , który znalazłam gdzieś na internecie za grosze. Na dole stoi termiczny domek i kolejny kubek.  Małe ozdobne choinki wskazują, że to zdecydowanie pora świąteczna. Klimat całego barku jest utrzymany  w brązach, gdyż takie jest też główny kolor mojego kubka. W tej dekoracji użyłam dwóch pater na ciasto. Dosyć zapomniany przedmiot a bardzo efektowny. Dla mnie również praktyczny gdyż wszystko mogę sobie wyłożyć i nie martwić się o świeżość ciastek. 
Kubek od którego wszystko się zaczęło 

Pamiętajmy , że przy tworzeniu świątecznych dekoracji nie musi ograniczać się do standardowej zieleni i czerwieni żeby zachować świąteczny klimat. Ja użyłam naturalnych brązów, złota i jasnego różu a i tak jest  bardzo świątecznie !

Szafka przed barkiem :) 


poniedziałek, 18 listopada 2019

Jak wstawać wcześniej ?

Z chwilą gdy w moim życiu pojawił się mały człowieczek całe życie przewróciło się do góry nogami. Dotychczas najwięcej czasu dla siebie miałam popołudniami po pracy, wolna od wszelkich zobowiązań poświęcałam ten czas na różnego rodzaju aktywności. 

Jednak wraz z narodzinami dziecka wszystko si ę zmieniło. Bardzo szybko zorientowałam się że jedyny czas jaki jestem w stanie dla siebie wygospodarować zaczyna się o 05:00 rano. Z największego śpiocha na świecie musiałam przejść przemianę i stać się rannym ptaszkiem. Było to dla mnie nie lada wyzwanie z uwagi na to że jestem 100% sową. Jednak wszystko jest kwestią chęci i motywacji. 

Rano możemy zobaczyć świat w zupełnie innych kolorach 


Teraz uważam, że wstanie o 05:00 jest bardzo produktywne chyba że nie masz o tej porze nic do roboty wtedy to z pewnością się nie sprawdzi. 
Poniżej znajdziecie kilka sprawdzonych wskazówek  jak wstawać wcześniej z moimi przykładami. 

Jak wstać o 05:00 rano ? 

1. Znajdź swoja pasję - żeby wstawać wcześniej musisz być podekscytowany na czekające cię rano aktywności. To musi być coś na co zupełnie nie masz czasu w ciągu dnia. U mnie genialnie sprawdza się joga.  Dla ciebie może to być bieganie albo medytacja, a może po prostu pracowanie na swoim biznesem ? Nieważne co wybierzesz rano jesteś najbardziej kreatywny. 

2. Idź spać wcześniej - jeżeli chcesz wstać o piątej rano i zacząć dzień ze wspaniałą energią nie ma innego wyjścia. Musisz zacząć kłaść się o wczesnej porze. iPhone ma teraz aplikacje która może ci przypomnieć o której masz się położyć żeby wstać o ustalonej przez siebie godzinie. 

3. Zapisz 3 priorytety na których chcesz się rano skupić. Tyle w zupełności wystarczy żeby mieć produktywny poranek. 

4. Połóż budzik daleko od siebie. Może w innym pokoju ? Albo przy ekspresie z kawą na pewno będziesz jej rano potrzebował . To pomoże Ci zwalczyć nawyk wyłączania budzika lub włączania opcji drzemki. 

5. Zadbaj o siebie - w zależności co sprawia ci największą przyjemność. Prysznic , poranna pielęgnacja cery , maseczka i czytanie gazety ? Ja pije ciepła wodę z cytryną żeby pobudzić organy do życia i ruszam do pokoju ćwiczyć jogę. 

6. Zrealizuj co ś ze swojej listy. Poczujesz się wspaniale gdy zdasz sobie sprawę, że masz już za sobą cześć pracy podczas gdy cały świat dopiero wypija pierwszą kawę. Ja lubię wykonać zadanie które spędza mi sen z powiek. Dzięki temu reszta dnia upływa mi bez zmartwień 

7. Nawyk - to jest najważniejsze. Wstawanie wcześniej musi stać się twoim nawykiem. Nie będzie łatwo ale krok po kroku można wypracować w sobie każdy nawyk. 


Na pewno już teraz masz w głowie cała listę rzeczy które uniemożliwią ci wstawanie o piątej rano. Spokojnie,  każdy musi wypracować swoją własną rutynę. Jeżeli pojawią się jakieś przeszkody , przeanalizuj je i zastanów się co możesz usprawnić, żeby następnego dnia już się udało.

Jeżeli zgłębisz się w plan dnia ludzi sukcesu bardzo szybko odkryjesz, że większość z nich wstaje wcześnie rano zanim cały świat nabierze tempa. 






poniedziałek, 23 października 2017

5 zasad JAK BYC FIT w pracy

  1. WODA 
O nawadnianiu nie musze chyba dużo pisać. Ostatnimi czasy prawidłowe nawodnienie jest bardzo szeroko nagłaśniane w mediach i kolorowej prasie kobiecej. Jednak jak mieć większa kontrole nad tym ile płynów przyjmujemy w ciągu dnia oraz czy jesteśmy odpowiednio nawodnieni ?  Można używać aplikacji mobilnej ale u mnie się to nie sprawdziło. Testowałam wiele sposób ale jak dotąd najlepiej sprawdza się półtora litrowa butelka wielokrotnego użytku. Codziennie rano napełniam ja woda (polecam zwłaszcza ta alkaiczna z wysokim PH , moja ma ok 9 ) i zabieram ze sobą do pracy. Dzięki miarce na butelce widzę dokładnie na jakim etapie picia jestem. Pusta butelka = cel osiągnięty. 



  1. KAWA 
Bywało ze piłam 3-4 kawy dziennie. Bez większego powodu. Po prostu fajnie się pije kawę ! Niestety kawa zakwasza organizm. Ja dodatkowo nie potrafię wpić jej bez mleka. Wiec dodatkowo dostarczałam sobie ok szklankę mleka dziennie (co nie do końca podobało się mojej skórze ) tylko jak dodatek do kawy. Moim sposobem jest wzięcie ze sobą malej ilości mleka migdałowego albo sojowego które wystarczy tylko na jedna kawę. Bez mleka nie wypije ani jednej więcej. Pije za to dużo zielonej herbaty 



  1. RUCH 
Akurat w moim przypadku praca równa się 9 godzin siedzenia przed komputerem. Osiem godzin pracy plus godzina lunchu. Jest to bardzo niezdrowe dla mojego organizmu. Postanowiłam, ze na przerwie będę chodzić w kolko budynku. Na szczęście mamy do tego przeznaczona specjalną fitness ścieżkę . W trakcie przerwy udaje mi się przejść 3 km i spalić ok 200 kcal. Dodatkowo wlaczam sobie audiobooka o jakieś fajnej tematyce. Dwie pieczenie za jednym ogniem. Uważam ze naprawdę warto !! Jeżeli wasza przerwa ma pól godziny warto pospieszyć się z jedzeniem i pochodzić chociaż 20 min. Uda wam się przejść prawie 2 km ! Przez 3 tyg. zebrałam 42 km. Nie ważne gdzie i kiedy , ważne żeby spędzać czas na świeżym powietrzu. A  lunch na dworze ? 



  1. JEDZENIE
Zawsze ale to zawsze przygotowuje sobie przekąski do pracy. Planuje je już na poziomie robienia listy zakupów. Zazwyczaj nie jest to nic skomplikowanego. Poniżej przykład :

06:45 – namoczona wcześniej owsianka z mlekiem migdałowym , malinami, miodem, łyżka masła orzechowego (dostarcza protein) , posypana migdałami . 
07:00 Woda z suplementem KORA organic (przygotuje na jego temat osobny wpis) 
09:30 garść mieszkanki orzechów albo serek wiejski z cynamonem i malinami albo krakersy z humusem i jagodami 
12:00 – lunch  - to co jadłam dzień wcześniej na kolacje lub zupa dyniowa z chlebem (mam zamrożone zazwyczaj 5 porcji zupy dyniowej w sezonie na dynie) lub sałatka (sałata mix, pomidorki koktajlowe, rzodkiewki, ogórek , awokado , seler naciowy, papryka . tuńczyk z puszki i dressing) 
14:00 Banan 
17:00 Jabłko 
18:00 Kolacja (ulubieńcy : Kurczak curry, zupa krem , leczo) 

Jeżeli będziecie przygotowani na pewno nie ulegniecie pokusie powędrowania do automatu z przekąskami. To właśnie się dzieje kiedy nie macie przygotowanego menu. Dzięki dużej porcji warzyw i owoców spełniacie normę zalecana dla człowieka (5 porcji warzy i owoców dziennie) 




  1. POKUSY 
Ktoś ma urodziny i przyniósł sernik. Jest tłusty czwartek? Dostawca cię odwiedził i przyniósł pudełko czekoladek ? To się zdarza dosyć często,  a w amerykańskiej firmie znacznie częściej niż u nas z uwagi na rozpowszechniony kult niezdrowego jedzenia. Co wtedy ? To oczywiście zależy. Zależy od tego jaka masz dyscyplinę. Czy potrafisz poczęstować się jednym ciastkiem i delektować się nim przy pysznej cynamonowej herbacie ? Czy raczej to jedno ciasto będzie dla ciebie zielonym światłem żeby dokończyć cale opakowanie ?  Jeżeli to drugie to najpierw popracuj nad dyscyplina i starają się nie sięgać po rożnego rodzaje pokusy. Jeżeli masz w sobie dużo dyscypliny ciesz się do woli ! Przecież to tylko jeden kawałek na jakiś czas i w dodatku „darowany”. Jeśli na codziennie trzymasz swój rytm żywieniowy nic ci nie będzie 

poniedziałek, 20 lutego 2017

Powroty są ciężkie ale możliwe

Moi drodzy , 

Miałam naprawdę długą przerwę w pisaniu tego bloga. Ostatni wpis dotyczył ukończenia planu treningowego z którego byłam bardzo dumna. Niestety zaraz po nim w moim życiu nadszedł nie oczekiwany zwrot , którego się w ogóle nie spodziewałam. 

Mój mąż dostał w pracy przeniesienie do........ Stanów Zjednoczonych. Od października zaczął się więc wyścig z czasem żeby nasza przeprowadzka była dopięta na ostatni guzik. 

Nie muszę chyba dodawać że takie zwroty w życiu są w prost idealne do porzucenia dotychczasowych nawyków. Jak wiecie już jakiś czas temu udało mi się rzuci ć palenie oraz zacząć się zdrowo odżywiać. Ostatnio bardzo zainteresowałam się Triathlonem do którego nawet zaczęłam się przygotowywać.  Jednak przez natłok zadań, ciągłe pożegnania z przyjaciółmi (ost, pizza, ost, impreza itd) moje nawyki zostały porzucone w kąt a forma uciekła gdzieś daleko :-) 

Na pewno wszyscy to znacie ze swoich doświadczeń. Kiedy w życiu przytrafia się nam coś tak ważnego, cała reszta po prostu schodzi na drugi plan. 

Na szczęście wszystko się udało i szczęśliwie mieszkam już w US :-) . Dla was oznacza to że będę was zasypywać informacjami o tutejszych siłowniach, zajęciach albo jedzeniu. Będziecie mieli szansę wraz ze mną odkryć co można tutaj robić , a czego unikać. I oczywiście dalej będę zadręcza ć was moim powolnym bieganiem. 

Już jutro zapraszam na nowy wpis z cyklu : FIT zakupy w USA i co ciekawego gotuje na lunch 

Mam nadzieje że dalej będziecie wchodzić na mojego bloga :)



niedziela, 4 września 2016

Podsumowanie Planu Treningowego

Pierwszy tydzień września zakończony zwycięstwem ! 
58 km , 4:23 h , 1563 kcal

Odbyłam wszystkie zaplanowane treningi i udało  mi się osiągnąć wszystkie założenia. Jestem bardzo zadowolona. Pogoda dużo pomogła , bez niej na pewno coś by mi się przesunęło .


1. Pływanie
Cel dwa razy w tygodniu od 30 do 45 min. Z dużym naciskiem na Kraula który musi stać się moim wiodącym stylem. Treningi dla mnie najprzyjemniejsze i wyczekiwane.
Obecnie próbuje pobić 5x 50 m kraulem

2. Bieganie 

Cel dwa-trzy razy w tygodniu. Zdecydowanie moja najsłabsza strona. Biegnę wolno i w ogóle nie potrafię zrozumieć o co w tym bieganiu chodzi............

3. Rower 

Dziś było mocno. Osiągałam już prędkość 30km/h co mnie trochę przerażało i martwiło jednocześnie. Rowerek jest lekki a wiatr bardzo silny. Dziś udało mi się zrobić 31km w górzystym terenie ze średnią 22 km/h z czego jest dumna :)


Tydzień treningu za mną , czuje się silniejsza :) to że przy okazji spalam kalorie jest tylko dodatkowym gratisem  :-)


środa, 4 maja 2016

Efekty po dwóch miesiącach ćwiczeń

Czyli jak zakończyło się moje wakacyjne wyzwanie. Muszę przyznać że tym razem zrobiłam małe usprawnienie otóż w 70%  treningów zaufałam zawodowcom :) To oznacza że regularnie chodziłam na fittnes . Mniej więcej jak niżej

Wtorek - Sztangi, przysiady trochę crossfit
Czwartek - Spinning + czasami HIT
Piątek - ABT / Tabata

Możecie zobaczyć że w Lutym wyglądało to tak : 11 h , 5511 kcal (prawie 1kg)
 W Marcu dodałam dodatkowe biegania i kilka spacerów nic specjalnego ale dało efekty.
Razem w Marcu : 22 h ,10 204 kcal (prawie 1,5 kg)

Razem to około 2,5 kg mniej i tyle faktycznie mi ubyło. Bardzo ważna informacja że oprócz tego starałam się w miarę zdrowo odżywiać ale diety nie udało mi się utrzymać :)

Kolejna ważna informacja : po wakacjach, po przerwie w aktywności w kwietniu i po mimowolnej większej dawki kalorii , kilogramy nie wróciły. 

To oznacza że schudłam zdrowo i prawidłowo. Niestety ilość kilogramów nie jest zastraszająca wielka  ale jeżeli chodzi o sylwetkę różnica jest bardzo duża. Wszyscy znajomi mówią że schudłam i czuje to po moich ubraniach. Z pewnością nabyłam większe mięśni pośladków po robieniu masy przysiadów na zajęciach. Faktyczny ubytek w ciele szacuje na więcej niż 2,5 kg :)

Podsumowując : postawiłam na sport , mniej na dietę , jadłam okazjonalnie słodycze i pizze  bo nie mogłam sobie odmówić. Mimo to starałam się na co dzień zdrowo odżywiać. Diete 1000 -1200 kcal udało mi się utrzymać ok. 10 dni . Niestety nie wspominam tego najlepiej :) Jakbym miała podać receptę na sukces ? Zajęcia fitness 3 razy w tyg (o dużej intensywności ) + bieganie/góry + dieta oparta na warzywach , chudym mięsie ale o łącznej kaloryczności >1700 :)

A oto klika FIT zdjęć z wakacji :)
Rowerowa wycieczka 30 km :) 





A tu dowód że FIT jest się nawet na wakacjach :) Cudny bieg wzdłuż oceanu





wtorek, 13 października 2015

Jak ubrać się jesenią w Tatry ? + trasy

Powrót na ziemię z pięknych Tatr. Zwiedziłam w trzy dni wszystko co tylko mogłam co w rezultacie przepłaciłam chorobą ale warto było !  Prawie 60 km w 3 dni. Zaliczone najpiękniejsze szczyty i ścieżki. Bardzo udany wyjazd. Wszystkim polecam trening w górach. Kalorię znikają w mgnieniu oka. 

Mimo cudownych widoków i pięknych przeżyć nie można zapomnieć , że polska jesień to znaczy w górach zima. Co prawda nie widziałam za dużo śniegu jednak temperatura była naprawdę niska. Bywały momenty że pod Górę człowiek jest cały zgrzany by ze zdziwieniem odkryć że w górze wieje tak mocno że nie da się wytrzymać. Dlatego ubiór na cebulkę to podstawa !

Nie potrzeba żadnych specjalnych ciuchów do wędrówek za które zapłacicie dwa razy tyle.

Mój niezawodny zestaw na temperaturę ok. 10 stopni

Buty Antypoślizgowe
1. Getry do biegania marki decathlon (zimowa wersja) - prawie nie wyczuwalne
 2. Na to bardzo luźne dresy. Ja miałam luźne, czarne stare Reeboki
3. Podkoszulka
4. Bluza Niezawodna ulubiona i zakładana w moim przypadku wszędzie  :)
5. Kurtka przeciwdeszczowa (na zdjęciach z Decathlon z przeceny)
6. Cienka czapka i rękawiczki Nike
7. Zegarek garmin do liczenia km ;)
8. Buty ciepłe i porządne - W GÓRY



Mały, zgrabny plecak

Ulubiona niebieska bluza do wszystkiego :)
 A teraz moje ulubione  trasy dla wędrowców :)
Morskie Oko - Czarny Staw - 5 Stawów (razem całość 24,63 km do zrobienia w 8h) - daje popalić

Relaks w Dolinie Kościelskiej 13 km

Kasprowy - Kopa Konracka - Giewont - 3 szczyty w jeden dzień - dla twardzieli

Ci co biegają po górach muszą być bardzo szczęśliwymi ludźmi :) 
Dziś już za mną krótki bieg który opisze wam jutro. Nogi po górach są bardzo silne !

niedziela, 13 września 2015

Przyszło ochłodzenie


Przyszło ochłodzenie, pora się ruszyć. Koniec wakacyjnego szaleństwa. Teraz każda aktywność sprawia mi dużo więcej radości z uwagi na super  temperaturę.  Za niedługo wybieram się na wyczekiwane wakacje. I tym razem padło na ....... Tatry. 4 szczyty w 4 dni. Plan jest ambitny ale myślę że spokojnie dam radę. Nie ma wspanialszej aktywności niż wędrowanie po górach. Wspaniale jest raźno maszerować i zdobywać kolejne szczyty. Przy okazji gubimy mnóstwo kalorii. Dziś jestem już po porannej wędrówce na Ślężą. Szczyt ten możecie spotkać pod nazwą "Śląski Olimp"
Góra pełna tajemnic, pogańskich posągów i magii. Każdemu polecam. Szlaków jest dużo i warto przetestować wszystkie żeby odkryć jedn ulubiony. Ja dziś postanowiłam podążyć szlakiem czerwonym zaczynającym się w sobótce. Podejście łagodne (4 km w górę i 4 w dół) ale droga pełna kamieni. Zakwasy murowane!!!  Dzisiejsza wycieczka jest częścią treningu który ma wzmocnić moje ciało na wyczekiwaną wycieczkę w tatry. Oprócz tego często wybieram się na wycieczki rowerowe i uprawiam moje marszo biegi, które wierni czytelnicy na pewno pamiętają. Także dzieje się :) 
Polecam wam wycieczkę śladem Ślężan :)







niedziela, 16 sierpnia 2015

Powrót !! Zaczynamy na nowo wyrabiac nawyki dzień 1

Długo mnie nie było i nie ma na to usprawiedliwienia :) ale upały naprawdę dają w kość. Do tego nowa praca i gotowe. Moje ciężko wypracowane nawyki odeszły do lamusa. Na całe szczęście nie wróciłam do palenia i nie zaprzestałam sportów. Niestety zaprzestałam biegania a z biegiem czasu wiem że tylko to dawało mi dużooo szczęścia. Dlatego moi drodzy wracam do systemu "dzień bez ćwiczeń dzień stracony ". Podobno żeby nowy nawyk wszedł w krew potrzeba 1-3 miesięcy. Więc wracamy. Dziś postanowiłam pojechać na oddalony o 17km basen rowerem i trochę popływać. Świetny trening i dużo energii !! oficjalnie Otwieram ponownie FIT more by jj. Będzie jeszcze więcej przepisów i moich nieszczęsnych zmagań z bieganiem. Bo jak się raz zacznie już nigdy się z tego nie wyjdzie :)


Wybaczcie że zrzuty z Endomondo są po niemiecku :) Uczę się go teraz intensywnie więc zmieniłam sobie nawet ukochane Endomondo :) hehe
 
Czy łowienie ryb to też sport ??????  
 
 

niedziela, 7 czerwca 2015

FIT długi weekend !!!!!

Długi weekend oczywiście aktywnie mimo panującego w całej Polsce upału.

Piątek - Górzyście

W piątek udałam się tam gdzie najchłodniej czyli w góry. Cudowna wycieczka w koronach drzew i pyszna zupa jarzynowa na szycie w schronisku.
Nie ma to jak GÓRY
W drodze powrotnej postanowiłam zbiec . Cudownie się biegło mimo dosyć stromego nachylenia. Wspaniałe jak na mnie czasy i mega zakwasy. Przy zbieganiu z górki używamy zupełnie innych mięśni. Byłam bardzo zdziwiona że aż tak mocno dostał w kość mięsień pośladkowy. Uwielbiam biegać w górach z górki. Kiedy mięsnie są już rozgrzane po wspinaczce. Moje odbicie jest wtedy wzorowe i w  ogóle nie biegam na palcach co niestety zdarza mi się bardzo często.
Szybki zbieg
 Kiedy po biegu czekałam na moich towarzyszy wędrówki postanowiłam porozciągać się przy jednym z górskich strumyków. Wspaniałe widoki plus dużo cienia to jest to !!! Moim kompanem podczas całego biegu był pies który ochoczo przystał na przystanek przy strumyku.

Asana Wojownika :)


Sobota  - Rowerek + Siłka
Wybrałam się na rowerowe zwiedzanie miasta. Jazda dosyć intensywna ale podczas pobytu w sklepie zapomniałam wyłączyć mojego Garmina :) Co za skutkowało dosyć marnym czasem. Udało się jednak przejechać 10 km wzdłuż  Odry. Widoki cudowne a i powiemy wiatru bardzo potrzebne w wyjątkowo upalny dzień.  Uwielbiam miasta w których trasy rowerowe są dobrze oznaczone i w dodatku bardzo malownicze. Nie zawsze mogę na takie natrafić. Park po którym jechałam miał również bardzo piękne ścieżki dedykowane wyłącznie dla biegaczy. W cieniu drzew żaden upał byłby wam niestraszny.
Wycieczka rowerem po mieście
Po drodze zrobiłam przystanek w siłowni na wolnym powietrzu. Wspaniałe maszyny z widokiem na rzekę, żyć nie umierać. Przydałoby się tylko więcej cienia. Zrobiłam trzy krótkie serie po 20 powtórzeń i w drogę !
Wioślarz
orbiterek

 

























Niedziela - Pożegnanie weekendu

I jak wszystko co dobre , szybko się kończy. Rano zrobiłam już tylko szybką rundkę rowerem . Niestety wstałam za późno żeby pobiegać słońce już nieźle dawało czadu. Następnie już na spokojnie na tarasie oddałam się lekturze moich dwóch nabytków. Wydanie specjalne Runnersów pod tytułem Kompletny trening biegacza ora Bądź piękna Nago zebrane przez magazyn Women`s Health. Oba przeczytałam i wkrótce napiszę wam recenzje :)

Pożegnalna Wycieczka Rowerem


 
 
 Czy wy też spędziliście ten weekend aktywnie ?