poniedziałek, 23 października 2017

5 zasad JAK BYC FIT w pracy

  1. WODA 
O nawadnianiu nie musze chyba dużo pisać. Ostatnimi czasy prawidłowe nawodnienie jest bardzo szeroko nagłaśniane w mediach i kolorowej prasie kobiecej. Jednak jak mieć większa kontrole nad tym ile płynów przyjmujemy w ciągu dnia oraz czy jesteśmy odpowiednio nawodnieni ?  Można używać aplikacji mobilnej ale u mnie się to nie sprawdziło. Testowałam wiele sposób ale jak dotąd najlepiej sprawdza się półtora litrowa butelka wielokrotnego użytku. Codziennie rano napełniam ja woda (polecam zwłaszcza ta alkaiczna z wysokim PH , moja ma ok 9 ) i zabieram ze sobą do pracy. Dzięki miarce na butelce widzę dokładnie na jakim etapie picia jestem. Pusta butelka = cel osiągnięty. 



  1. KAWA 
Bywało ze piłam 3-4 kawy dziennie. Bez większego powodu. Po prostu fajnie się pije kawę ! Niestety kawa zakwasza organizm. Ja dodatkowo nie potrafię wpić jej bez mleka. Wiec dodatkowo dostarczałam sobie ok szklankę mleka dziennie (co nie do końca podobało się mojej skórze ) tylko jak dodatek do kawy. Moim sposobem jest wzięcie ze sobą malej ilości mleka migdałowego albo sojowego które wystarczy tylko na jedna kawę. Bez mleka nie wypije ani jednej więcej. Pije za to dużo zielonej herbaty 



  1. RUCH 
Akurat w moim przypadku praca równa się 9 godzin siedzenia przed komputerem. Osiem godzin pracy plus godzina lunchu. Jest to bardzo niezdrowe dla mojego organizmu. Postanowiłam, ze na przerwie będę chodzić w kolko budynku. Na szczęście mamy do tego przeznaczona specjalną fitness ścieżkę . W trakcie przerwy udaje mi się przejść 3 km i spalić ok 200 kcal. Dodatkowo wlaczam sobie audiobooka o jakieś fajnej tematyce. Dwie pieczenie za jednym ogniem. Uważam ze naprawdę warto !! Jeżeli wasza przerwa ma pól godziny warto pospieszyć się z jedzeniem i pochodzić chociaż 20 min. Uda wam się przejść prawie 2 km ! Przez 3 tyg. zebrałam 42 km. Nie ważne gdzie i kiedy , ważne żeby spędzać czas na świeżym powietrzu. A  lunch na dworze ? 



  1. JEDZENIE
Zawsze ale to zawsze przygotowuje sobie przekąski do pracy. Planuje je już na poziomie robienia listy zakupów. Zazwyczaj nie jest to nic skomplikowanego. Poniżej przykład :

06:45 – namoczona wcześniej owsianka z mlekiem migdałowym , malinami, miodem, łyżka masła orzechowego (dostarcza protein) , posypana migdałami . 
07:00 Woda z suplementem KORA organic (przygotuje na jego temat osobny wpis) 
09:30 garść mieszkanki orzechów albo serek wiejski z cynamonem i malinami albo krakersy z humusem i jagodami 
12:00 – lunch  - to co jadłam dzień wcześniej na kolacje lub zupa dyniowa z chlebem (mam zamrożone zazwyczaj 5 porcji zupy dyniowej w sezonie na dynie) lub sałatka (sałata mix, pomidorki koktajlowe, rzodkiewki, ogórek , awokado , seler naciowy, papryka . tuńczyk z puszki i dressing) 
14:00 Banan 
17:00 Jabłko 
18:00 Kolacja (ulubieńcy : Kurczak curry, zupa krem , leczo) 

Jeżeli będziecie przygotowani na pewno nie ulegniecie pokusie powędrowania do automatu z przekąskami. To właśnie się dzieje kiedy nie macie przygotowanego menu. Dzięki dużej porcji warzyw i owoców spełniacie normę zalecana dla człowieka (5 porcji warzy i owoców dziennie) 




  1. POKUSY 
Ktoś ma urodziny i przyniósł sernik. Jest tłusty czwartek? Dostawca cię odwiedził i przyniósł pudełko czekoladek ? To się zdarza dosyć często,  a w amerykańskiej firmie znacznie częściej niż u nas z uwagi na rozpowszechniony kult niezdrowego jedzenia. Co wtedy ? To oczywiście zależy. Zależy od tego jaka masz dyscyplinę. Czy potrafisz poczęstować się jednym ciastkiem i delektować się nim przy pysznej cynamonowej herbacie ? Czy raczej to jedno ciasto będzie dla ciebie zielonym światłem żeby dokończyć cale opakowanie ?  Jeżeli to drugie to najpierw popracuj nad dyscyplina i starają się nie sięgać po rożnego rodzaje pokusy. Jeżeli masz w sobie dużo dyscypliny ciesz się do woli ! Przecież to tylko jeden kawałek na jakiś czas i w dodatku „darowany”. Jeśli na codziennie trzymasz swój rytm żywieniowy nic ci nie będzie 

2 komentarze :

  1. ja lubię wysiąść sobie kilka przystanków wcześniej i przejść na nogach. piję w pracy dużo zielonej herbaty, ale jednak ze smutkiem muszę przyznać, że praca i bycie fit nie do końca ze sobą współgrają ;) te 8 godzin siedzenia przy biurku to jest dramat :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje zasady fit są nieco odmienne. Staram się zdrowo przytyć więc bardziej zależy mi na tym, aby jeść pełnowartościowe posiłki typowo obiadowe niż np. kanapkę z serkiem itp. Chociaż jestem chyba jedyną osobą na jakieś 15 pracowników, która w ogóle nie pije kawy. :) Szacun dla Ciebie za wykorzystanie swojej przerwy obiadowej w 100 %. Trzeba mieć naprawdę dużo samozaparcia, żeby tak efektywnie wykorzystać ten czas. :)

    OdpowiedzUsuń