środa, 14 maja 2014

Sposób na Rzucanie palenia

Dawno nie wrzucałam nic odnośnie rzucania palenia.
Po pierwsze nie pale już 133 dni . Pomijam już ile pieniędzy udało mi się zaoszczędzić . 
Ale moje płuca zregenerowały się o całe 4,05 % co jest kroplą w morzu. Obliczyłam że pełna regeneracja nastąpi za bardzo długi czas. Z pewnością moje płuca nie pomagają mi w bieganiu.
Drugą istotną sprawą jest że do dziś wypaliłabym ok. 2660 papierosów . Nawet gdybym wróciła teraz do palenia i tak działałam tylko i włącznie na swoją korzyść.  Oczywiście nie zamierzam wracać do palenia ponieważ wydaje mi się że zrozumiałam jak działa ten nałóg. To jest moje czwarte albo piąte podejście do rzucenia palenia. Drugie które poważnie potraktowałam. No i oczywiście nie ma na to złotego sposobu. Po pierwsze:  Ja starałam się najpierw (jeszcze paląc) eliminować papierosy do których byłam bardzo przyzwyczajona. Na przykład rano zamiast śniadania. Powoli wydłużałam czas o poranku w którym zapaliłam papierosa. W niedługim czasie doszłam do 1,5 h od wstania. Podczas rzucania bardzo mi to pomogło.  Po drugie  : nie zaczynaj rzucać przed większą imprezą lub eventem na którym na pewno zapalisz to oszukiwanie samego siebie.  Po trzecie: Nigdy nie skupiaj się tylko na rzucaniu palenia. Pojedyncze postanowienie sprawi, że będziesz nieszczęśliwy. Zaufaj mi ! Wiem to na pewno. Będziesz czuł, że opuścił Cię twój najlepszy przyjaciel i jesteś samotny. Jeżeli twoi znajomi palą to poczujesz się odrzucony !!! Dlatego najważniejsze jest znalezienie pasji, którą zaczniesz realizować dokładnie w dniu rzuceniu palenia. Nie od jutra, od przyszłego tygodnia. Natychmiast !!
W jaki sposób ? O czym zawsze marzyłeś ? Co chciałeś robić ? Po rzucaniu palenia dojdzie Ci do budżetu min. 300 zł - 400 zł. Przeznacz te pieniądze w całości na swoją pasje !! Bądź gotowy na takie pieniądze. Teraz będziesz mógł spełnić swoje marzenia.  W moim przypadku było wiele pasji :) Ale wygrał sport. Oto lista wydatków związanych ze sportem na które mogłam sobie pozwolić dzięki za oszczędzonym pieniądzom z palenia papierosów. Koszt jednej paczki papierosów wynosi obecnie 14 zł za moje kiedyś ulubione LM linki zielone.  
Podsumowanie  :


 
Nie mówię tutaj o polubieniu czegoś lub chodzeniu na rower raz w tygodniu. Chodzi mi raczej o pełne zaangażowanie w nową pasje. Tylko to pozwoli Ci nie myśleć o nałogu. Kiedy postawisz sobie ambitne cele dotyczące twojej pasji (w moim przypadku maraton ) to zdasz sobie sprawę, że wracając do palenia na pewno Ci się nie uda. Mało tego nie będziesz już miał pieniędzy na kontynuowanie swojej pasji. Nie będziesz miał też czasu (średnio jeden papieros to 1,5 min-2 min ).
 
W skrócie sposób na rzucanie palenia  : Grunt to przestawić swoje myślenie z papieros mnie odpręża na papieros mój wróg. Dzięki nastawieniu pokonasz nałóg.
Środkiem do tego jest wkręcenie sobie nowej ciekawej  pasji
 
Przed : Jak przestanę palić stanę się samotna. Już nigdy się nie zrelaksuje. Już nigdy nie będę mogła oddać się przyjemności palenia :(
 
Po: Jestem zdrowa i mogę realizować swoje pasje. Mam mnóstwo energii i osiągam coraz lepsze wyniki. Nigdy nie wrócę do papierosów żeby tego nie popsuć. Boje się papierosów bo one na pewno znowu mnie pogrążam.
 

Bieganie No 12 / Ogry na siłowni

Bieganie No 12
Objawy i efekty:  całkiem lekko się biegło :)
Trasa zaliczona :  3  km
Prawdziwego biegu: 13 min  (reszta szybki marsz)
Cały trening : 29:00 min (jak gazela :)
Ogólne wrażenie:
Trening przeprowadziłam na bieżni więc biegało się dużo łatwiej. Wiatr nie sprawiał oporu i biegło się dosyć przyjemnie. Dzisiejsze bieganie potraktowałam jako wstęp do ćwiczeń siłowych więc biegłam po 2 min (6,3 km /h ) i przeplatałam marszem 5-5,5 km/h.
 
Później wykonałam serię ćwiczeń obwodowych na siłowni. Muszę przyznać że  siłownia w moim mieście w ogóle nie jest przystosowana do kobiet. Strefa podnoszenia ciężarów w moim klubie jest owiana jakimś dziwnym mrokiem. Faceci z wielkimi karkami patrzą groźnie na każdego kto wstąpi na ich ziemie :) Dobrze, że jej nie bronią za wszelką cenę. Dodatkowo handle rozpoczynają się od 6 kg  co wyklucza wykonanie większości ćwiczeń z hantelkami (przynajmniej w moim wypadku). Mimo to przedarłam się przez tych wszystkich "ogrów" i raźno zaczęłam ćwiczyć na maszynach. Poćwiczyłam brzuch, ramiona oraz uda. Ale wyposażenie siłowni pozostawia wiele do życzenia
Ogry wyglądały mniej więcej tak :
 
 
Dla jasności nie widziałam w strefie ciężarów ani jednej kobiety . Bardzo mnie to zasmuciło bo przecież trening siłowy jest bardzo potrzebny również kobietą. Zauważyłam, że wszystkie panie wybierają raczej strefę cardio. Myślę że jest to też wina siłowni. Na mojej nie ma instruktora, którego można zapytać o obsługę maszyn . Obciążenia również  od razu wskazują grupę docelową.
O piłkach lekarskich, taśmach TRX, piłce bosu  i Kettlebell można pomarzyć 
A przecież we wszystkich magazynach kobiecych ćwiczenia są prezentowane właśnie na takim sprzęcie . Więc czy Panie mają go zakupić do domu ? Przcież po to zakupiłam karnet na siłownie  
Idę tam żeby poćwiczyć a nie żeby robić połowę rzeczy w domu
 
A przecież mogło by być tak pięknie :)
To oczywiście dosyć wy idealizowana wersja siłowni dla kobiet ale chodzi o to żeby właściciele siłowni potrafili zachęcić kobiety do treningu siłowego !
Absolutnie nie mam nic przeciwko facetom ćwiczącym na siłowni (no chyba że Ogrą )
chciałabym tylko otrzymać na siłowni pełen serwis :) łącznie z potrzebnym mi sprzętem
A wy co o tym myślicie ??  Czy w waszych siłowni znajdujecie wszystko ?
 
 

wtorek, 13 maja 2014

Wielbłąd - czyli co jest w moich torbach


Rano przed pracą wszystko dzieje się w zawrotnym tempie.  Zwłaszcza kiedy kolejny raz budzę się o 07.10 podczas gdy muszę wyjść o 07.30. Muszę więc włączyć 5 bieg i robić wszystko 3 razy szybciej. Trzeba podnieść się z łóżka  (wielki ból) przygotować sobie śniadanie, ubrać się i spakować torby do wyjścia. Napisałam w liczbie mnogiej ponieważ zawsze pakuje 3 osobne  torby do wyjścia . Schodząc po schodach czuje się jak wielbłąd ale nie ma rady. Wszystkie trzy są mi niezbędne.
 
1.Torba do pracy
Muszę codziennie nosić do pracy komputer. Potrzebna mi więc wytrzymała torba na laptopa. Przez długi czas nosiłam dosyć sportową  czarną torbę z komputerem i osobno torebkę. Wtedy byłam jeszcze większym wielbłądem bo nosiłam 4 torby. Postanowiłam więc wymienić torbę na laptopa i torebkę na jedną elegancką i pojemną  torbę. Teraz noszę tam komputer, telefony, portfel, szminkę i masę nie zidentyfikowanych przedmiotów na dnie.
 

 Jest to dla mnie idealne połączenie torby do pracy z zachowaniem elegancji . Torba jest zdobiona święcącymi diamencikami i w środku ma wspaniałą podszewkę. Czasami pakuje ją na delegacje po  brzegi a rączki dalej wytrzymują każde obciążenie. Serdecznie polecam ten model.  Cena jest wysoka ale jakość również. Jeżeli często podróżujecie  będziecie bardzo zadowolone.
 

 
2. Torba z jedzeniem

Tutaj bywa różnie. Zazwyczaj używam toreb z ekologicznych materiałów i wrzucam tam : serek wiejski na II śniadanie, pojemnik z lunchem , orzechy laskowe (na nagły głód) i owoce na deser. Czasami znajdziemy tam również zieloną herbatę lub butelkę wody, którą napełniam w pracy z dystrubtorów wody.


3. Torba na siłownię
Często jadę na siłownię prosto po pracy. W granicach godziny 17.00 można jeszcze odczuć trochę luzu na siłowni. Później to już istny koszmar. Ciężko jest dostać się na bieżnie i inne maszyny.  Żeby nie tracić czasu zabieram ze sobą torbę z rzeczami niezbędnymi na siłowni :) Torba jest firmy Nike i ma już półtora roku. Świetnie mi służy. Mam w niej zawsze strój , słuchawki, iPhone, grzebyk, dezodorant, wodę , buty, szminkę nivea.  
 
                  Zazwyczaj na siłownię  zabieram buty marki reebok easy tone w których bardzo wygodnie mi się ćwiczy na siłowni. Mają bardzo fajną amortyzacje i zawsze jest mi w nich wygodnie.  Dezodorant zazwyczaj jest Rexony albo Adidasa. Wszystko zależy od treningu który będę wykonywać. Przy treningu siłowym biorę ze sobą również mały ręcznik. Zazwyczaj notorycznie zapominam gumki do włosów. Ostatnio zakupiłam sobie wreszcie pokrowiec na ramię na telefon. On też na pewno znajdzie się na wyposażeniu mojej torby . Wciąż brakuje mi rękawiczek na siłownie.
   
 



 





poniedziałek, 12 maja 2014

Lunch i małe grzeszki

Robienie posiłków jest czasami bardzo męczące. Często jest tak że wracam późno z siłowni albo jogi a w domu nie ma nic do jedzenia. W dodatku oprócz przygotowania posiłku trzeba jeszcze pomyśleć co zabrać ze sobą na jutrzejszy lunch do pracy . Istny koszmar i nie kończąca się historia. W pracy jem 3 z 6 posiłków dlatego muszą być dobrze przemyślane żeby nie spędziła życia w kuchni.  Dlatego próbuje planować z wyprzeniem i "produkować" jak najwięcej porcji za jednym razem.
Na zdjęciach  już po porcjowany lunch na jutro . Makaron wstążki ze szpinakiem oliwkami i bazylią. Rano dołożę do nich wędzonego łososia i pyszny lunch gotowy. Zrobienie go zajęło mi ok. 5 min a w
pracy dobrze jest coś pysznego. Warto również zawsze mieć w domu awaryjne przekąski . Kiedy nachodzi mnie chęć na coś słodkiego jem ostatnio tylko i wyłącznie żelki i truskawki które są mniej kaloryczne niż czekolada a równie słodkie
 
Zdaje sobie sprawę że żelki mają również trochę cukru wychodzą jednak  najlepiej na tle kalorycznych przekąsek. Oprócz żelek wspaniałe są truskawki, które już powoli się pojawiają w sklepach i na bazarkach. Mój ulubiony sposób ich jedzenia to pokrojone w paseczki  bez żadnych dodatków.

Jeżeli mam akurat więcej truskawek używam ich również do przygotowania  wspaniałej wody do picia. 
Woda Bazyliowo - Truskawkowa                       Na dno szklanego dzbanka daje truskawki garść liści Bazyli. Smak jest wspaniały i bez żadnych cukrów. Jeżeli lubicie smakowe wody ta na pewno wam zasmakuje. Idealna na letnie dni.

 
 A wy co lubicie chrupać w wolnej chwili :)

Wycieczka z niespodzinaką

Dziś zapowiadała się wspaniała wycieczka rowerowa. Po zwiedzeniu wszystkich parków w okolicy i rozgrzaniu mięśni na większy wysiłek mój mąż .....złapał gumę. Tak w nowym rowerze i to na drugiej wyprawie ...czyżby pech ? W każdym razie wracaliśmy do domu pieszo przez prawie 4 km :) prowadząc rowery. Także w jedną stronę rowerek a drugą spacerek .
Rowerek:

 
 
No i spacerek :)

Przez to opuściłam Jogę ale wykonałam w domu cykl 10 powitań słońca . Jakość w poniedziałek czułabym się bez tego łyso
Przypominam dokładny układ powitań tutaj
 Jutro walka z siłownią i nowym planem treningowym. Będzie ogień
No i oczywiście bieganie ...... bo już powoli opuszcza mnie nadzieja
Ale zawsze pamiętam:

Triathlon - czyli aktywnośći ciąg dalszy

W minionym tygodniu zaliczyłam mój Triathlon :)
 
Postanowiłam rozszerzyć moją aktywność o dodatkowe formy ruchu.
 
1. Czwartek
Ponieważ jest to dzień bez biegania wybrałam się na basen. Pływałam 30 min na zmianę styl żabki kraulem (bardzo wyczerpujące) i pływaniem na plecach. Później trochę na sałne i do domu.

2. Piątek
Bieganie No 11
Objawy i efekty:  początek ok. 3 min biegu , później kolka i 1 min – 2 min truchty
Trasa zaliczona :  3,2  km
Prawdziwego biegu: 13-15 min min (reszta szybki marsz)
Cały trening : 29:00 min
Ogólne wrażenie:
Ciężko . Zupełnie nie mój dzień na bieganie. Kolka pojawiła się przy trzecim okrążeniu i nie chciała ustąpić. Teraz mam pewność że źle oddycham podczas biegania. Powinnam oddychać głęboko i ustami. Tlen powinien dotrzeć do wszystkich moich mięśni. Niestety z uwagi na bardzo długi czas praktyki jogi zdarza mi się oddychać nosem. Dodatkowo oddech powinien być miarowy a mój raczej gwałtowny . Ale nie poddaje się. W końcu kiedyś pobiegnę prawda ??

3. Sobota
Rowery ok. 15 km - sezon otwarty
Wreszcie udało mi się kupić rower. Crossowy rower brytyjskiej firmy Raleigh.

 EVEREST 1.0 LDS  - rowerek corssowy
 
Zalety tego modelu:
Lekka waga
Żelowe siodełko
Regulowany mostek pozwala na wygodną jazdę (inaczej niż w rowerach górskich)
Idealny na wycieczki po szosowych drogach
Duże koła 28`` pozwolą na rozwijanie prędkości.

Regularne uczęszczanie na zajęciach spiningu daje swoje. Nie miałam problemów z podjazdami pod górę. Zajęcia również wzmocniły moją pewność siebie na rowerze. Warto w sezonie zimowym chodzić na zajęcia indorcyclingu żeby latem cieszyć się znakomitą formą. Teraz muszę już tylko wpleść aktywność na rowerze w mój grafik. Nie będzie łatwo bo na pewno muszę najwięcej czasu poświęcać bieganiu.

czwartek, 8 maja 2014

Kolacja po bieganiu

Po bieganiu zrobiłam sobie  naładowaną białkiem sałatkę:  
 A w środku :
Sałata (zwykła zielona)
Liście szpinaku baby
Cieciorka
Tuńczyk
jajka (miały być na twardo wyszły na miękko)
orzechy laskowe
orzechy nerkowce
pestki dyni
siemię lniane
oliwa z oliwek
pieprz czary
pomidor suszony
 
 Bardzo sycąca :)