poniedziałek, 29 września 2014

Bieganie z psem

Bieganie z psem to świetny pomysł. Skoro i tak musimy wyjść z nim na spacer to wspaniale byłoby połączyć te dwie rzeczy. Niestety nie z każdym psem można biegać a na pewno na tą chwilę nie z moim. Szarpanie się z nim przy każdej próbie niuchania wszystkiego na około spowodowało frustracje i marnowanie niezbędnej mi energii. Kiedy się rozpędzałam on się zatrzymywał i tak w kółko. Niestety terenów gdzie mogłabym go puścić również brakuje. Zastanawiałam się nad specjalną smyczą do biegania z psem. Może to będzie wyjście z tej sytuacji. Zdaje sobie sprawę że pies musi się nauczyć biegać razem ze mną  ale jest to naprawdę ciężki kawałek chleba.  A wy próbowaliście takiej smyczy ?
 
 
Podsumowując moje interwały nie zostały osiągnięte . Biegało się ciężko i trudno.
 
Po całym męczącym bieganiu poszłam na jogę. I tam trenowało się super bo bez psa hehe.
Jeżeli znacie jakieś magiczne sposoby na nauczenie psa biegania z człowiekiem dajcie znać :)

niedziela, 28 września 2014

Zbieganie z górki

W sobotę postanowiłam wybrać się na pobliską górę żeby trochę rozruszać nogi i przy okazji wybiegać psa. Wracając z powrotem postanowiłam z tej górki zbiec. Dystans to akurat 3 kilometry tyle ile miał trwać mój trening w Sobotę. Upiekłam więc dwie pieczenie za jednym ogniem. Dodatkowo zbieganie jest naprawdę wspaniałe. Czułam się podczas tego biegu świetnie. Naprawdę przyjemnie się biegało. Dodatkowo popracowały zupełnie inne mięśnie niż zwykle. Mam zakwasy na całych nogach. Istotne również było że droga z góy jest badzo prosta i dobrze ubita. Naszczęście nie musiałam omijać wielu kamieni po drodze.

piątek, 26 września 2014

Elektroniczny trener

Po małym rozbieganiu dalej trzymam się planu treningowego opartego na marszobiegach,
Najpierw chodzenie z 10 odcinkami biegowymi a dziś z 14. Odcinków jest bardzo dużo i często zmienia się czas. Czasami biegnę wtedy kiedy mam iść i na odwrót co widać na poniższych wykresach. Ogólnie trening  jest godny polecenia dla wszystkich początkujących biegaczy. Nie trzeba patrzeć ciągle na zegarek, elektroniczny trener wszystko za nas robi.  Na odcinkach marszowych tempo jest ok 12 min/km przy biegowych 7:37 min/km. Zabawa ciekawa i przyjemna. Muszę przyznać że można się też zmęczyć.
1 minuta biegu / 1 minuta marszu

14 odicnków po  1 min oraz 30 s
 
 

środa, 24 września 2014

Małe Rozbieganie

Kolejny raz udało mi się wyjść pobiegać. Tym razem moim celem było przebiegnięcie 4km. Początek okazał się bardzo ciężki. Nogi były strasznie sztywne. Moje łydki po prostu mnie paliły. Po pierwszych 300 metrach byłam załamana. Ale jak zwykle bywa człowiek rozgrzewa się po jakimś czasie. Potem już biegło się coraz lepiej. Najgorsze jest pierwsze 15-20 minut. Jak widać poniżej czwarty kilometr przebiegłam w tempie z pierwszego kilometra. Oznacza to że albo muszę robić porządną rozgrzewkę albo traktować początkowe kilometry jako rozgrzanie. Jestem zadowolona z tego biegu. Po pierwsze ćwiczyłam 40 minut co jest bardzo efektywne dla figury. Po drugie mocno rozgrzałam i ponownie przyzwyczaiłam nogi do dystansu dłuższego niż 3km.

Później czułam uporczywe kucie w łydkach. Nie wiem czy to jakieś zakwasy czy przeciążenie ale nie potrafiłam normalnie się poruszać. Jednak zaraz po biegu miałam zajęcia jogi. Bardzo pomogły moim nogą w powrocie do formy. Całe 60 min rozciągania mięśni i całkiem nowa wróciłam do domu.  Polecam wszystkim biegaczom ! Jest idealna dla obolałych mięśni. Jeżeli nie macie w pobliżu szkoły jogi albo nie chce wam się jechać na zajęcia wykonajcie poniższe sekwencje powitań słońca w poniższych seriach a gwarantuje ulgę :
5x powitania A
3x powitania C
2x powitania B
 
Pod koniec dnia zjadłam pyszną kaszkę kuskus z warzywami pieczonymi w piekarniku. Użyłam papryki zielonej, cukini, brokułów, pieczarek i papryki. Naprawdę pyszne dnie !

wtorek, 23 września 2014

Bieganie dla początkujących

Wczoraj wykonałam zadane w planie marszobiegi. Niestety pogoda mi nie sprzyjała. Bardzo silny wiatr powodował dodatkowe obciążenia. Trening polegał na przeplataniu 2min biegu 1 minutą odpoczynku. Te 2 minuty wydawały mi niczym szczególnym ponieważ umiem już truchtać przez 30 min. Jednak bieganie w tempie 7-8 okazało się dosyć dużym wyzwaniem dla mnie. Gdyby nie odpoczynki nie dałabym rady utrzymywać takiego tempa.
Jak widać na powyższym wykresie zaczęłam jak zwykle zbyt szybko. Jednak prawie udało mi się osiągnąć średnie wymagane prędkości na odcinkach. Na marszu szłam nawet zbyt szybko. Mam więc wreszcie plan, który potrafię wykonać i mogę już tylko szlifować zmniejszanie odcinków marszowych.
 
Dodatkową rzecz jaką zauważyłam to że podobnie czasowo wygadają moje biegi bez marszów. Kiedy użyłam aplikacji Endomondo żeby porównać wczorajsze marszobiegi z jakimś wcześniejszym dystansem 3 km zdziwiłam się, że są bardzo podobne jeżeli chodzi o prędkości. Wygląda więc na to że mam do wyboru :
=> marszobiegi z większą prędkością na odcinkach biegowych
=>truchtanie w małą prędkością
 
Dodatkowo jestem uzależniona od Endomondo. Bez tego nie wyjdę pobiegać. Czy wiecie jak się z tego wyleczyć :) ??
 

poniedziałek, 22 września 2014

Wracam po delegacji

Musiałam zrobić przerwę w moim wyzwaniu ponieważ od zeszłego poniedziałku przebywałam na delegacji w stanach zjednoczonych. Możecie sobie wyobrazić że w kraju wszystkiego super size i super big ciężko jest utrzymać bycie FIT. Do tego trochę stresu i długie loty i gotowe :)
 
Jednak od wczoraj znowu jesteśmy w formie. Nie udało mi się co prawda pobiegać ale zrobiłam energiczny 3 kilometrowy marsz i byłam na zajęciach jogi. Dziś w planie bieganie oraz pierwszy raz uczestnictwo w zajęciach Slimnastc, które zachęciły mnie swoją ciekawą nazwą. Muszę teraz w ostatnim tygodniu września dać trochę więcej z siebie ponieważ koniec miesiąca już blisko i pora podsumować wrzesień.

Cały czas jeszcze obmyślam złotą strategię na delegacje. Mam największy problem właśnie podczas nich żeby utrzymać zdrowy styl życia.
 
Podjęłam również nowe wyzwanie jeżeli chodzi o bieganie. Otóż moi drodzy robię wielki krok w tył i wracam do marszobiegów. Czasami trzeba się trochę cofnąć żeby móc porządnie pójść do przodu.
Endomondo ułożyło mi plan treningowy w 100% dostosowany do moich potrzeb. Zamierzam wykonywać go od poniedziałku do piątku. W sobotę albo w niedziele pozwolę sobie na bardzo wolny spokojny długi bieg.
Plan treningowy opiera się na na przemiennym maszerowaniu(12 min/km przez 1 min) oraz biegu (7,37 min/km przez 2 min) przez dany dystans. Powoli zwiększają się odcinki biegowe a zmniejszają marszowe. Głównym celem jakie sobie stawiam po zakończeniu tego treningu 31.12 to przebiec dystans 3 km w tempie 7,37 . Poza tym marszobiegi ułatwią mi wyjście z domu w taką pogodę.
Trzymajcie kciuki ! A jakie są wasze plany na jesień ? Ja przede wszystkim szukam teraz przeciw deszczowej kurtki na jesienne biegi.
 

czwartek, 11 września 2014

Pracowita Środa

A więc wczoraj odbyło się bieganie. Jak za bieganie dostaje 12 punktów to oczywiście idę bez gadania. Kto by pomyślał że będzie to takie motywujące. Wczoraj biegało się średnio. Bardzo bolały mnie stopy , musiałam wręcz na chwilę stanąć. Mam nadzieje że to tylko taka chwilowa nie dyspozycja. Czasy takie sobie i raczej cały czas walka z głową żeby się zatrzymać. Ciężkie to bieganie kiedy głowa mnie cały czas stopuje . Ale w końcu się przyzwyczaje do dystanu 3km :)
Po bieganiu postanowiłam iść na yogę do mojej pierwszej nauczycieli. Było super. Nie zmieniła się nawet muzyka. Przypomniałam sobie jak lubiłam te zajęcia i postanowiłam chodzić do niej ponownie. Mobilizacja na zajęciach jest zupełnie inna niż jakbym ćwiczyła sama w domu. Wyszłam po 55 minutach rozciągnięta i szczęśliwa.
 
07:00 Śniadanie
Omlet Fit MORE ze szpinakiem
 
10.00  II Śniadanie
Jogurt naturalny z orzechami
i jagodami goi
 
12:00 Lunch
Morszczuk filet
kasza jęczmienna
warzywa na parze
 
14:00 Deser
Banan
 
16:00 Bieganie
 
17:00 Posiłek po bieganiu
Kanapki i sok z buraków z jabłkiem
 
18:15 Yoga
 
20:00 Kolacja
Duży talerz zupy z dyni z jogurtem naturalnym
i grzankami
 
W środę w mojej grze zdobyłam 50 punktów :) Idzie dobrze
Niestety nie umiem opanować słodyczy - ale przez to więcej ćwiczę