czwartek, 7 sierpnia 2014

Mój jadłospis dzień po dniu

Jak obiecałam. Dziś przedstawię wam mój codzienny jadłospis dzień po dniu.
 Najczęściej stosuje najprostsze rozwiązania. Czyli kiedy nic sobie nie przygotuje zabieram do pracy po prostu kanapkę. Ważne jest żeby było zdrowa ale i szybko. Mam wiele sprawdzonych rzeczy
które stosuje kiedy naprawdę nie mam czasu.
Kiedy idę biegać jem przekąskę przed treningiem. Zjadam 5-6 posiłków dziennie. Na deser zazwyczaj jem owoce.  Później kolacje po bieganiu (po około godzinie)
We weekend sobie trochę odpuszczam. Zjem czekoladę albo pizze.
 

Poniedziałek

 
Śniadanie  07.00
Dwie kromki - jedna z serem, sałatą , pomidorem i szczypiorkiem
druga z miodem z szałwii
 
II Śniadanie 09.30-10.00
3 śliwki
1 kawałek szarlotki
 
Lunch 12.00
Zapiekanka FIT MORE (z weekendu)
Deser 14.30-15.00
banan
 
Obiad 17-17.30
Zupa z cukinii z jogurtem

 

Wtorek

Śniadanie
Owsianka FIT MORE
II Śniadanie
3 śliwki
1 kawałek szarlotki
 
Lunch
Zupa krem z cukinii
Knapka
 
Deser
Owoce
 
Obiad:
Kromka z wędzonym łososiem
Jajko na miękko
 
Kolacja 20-21.00
Sałatka z serem fetą i olejem lnianym
 
 

Środa

Śniadanie
dwie kromki z sałatą i wędzonym łososiem
jajko sadzone z papryką
 
II Śniadanie
3 śliwki
1 kawałek szarlotki
 
Lunch
Penne pełenoziarniste
Sos do spagethi ze słoika
 
II Przekąska
Warzywka
 
 
Obiad
Zupa krem z brokułów
Pomidory z jogurtem naturalnym
 

Czwartek

 
Śniadanie
dwie kromki z sałatą i wędzonym łososiem
 
II Śniadanie
3 śliwki
1 kawałek szarlotki
 
Lunch
Zupa krem z brokułów
Kanapka  z wędzonym łososiem
 
Deser
Jagody z jogurtem naturalnym
 
Po siłowni
Banan
 
Obiado-Kolacja
Kasza Jaglana
Warzywa na parze
ryba mintaj z grilla z koperkiem
 
 
 
 
 
 

Piątek

 
Śniadanie
dwie kromki z sałatą i wędzonym łososiem
 
II Śniadanie
3 śliwki
1 kawałek szarlotki
 
Lunch
Sałatka z tuńczyka
Kasza jaglana
pomidory z jogurtem
 



Deser
Jagody i jabłko
  
 
Obiado-Kolacja
Jeszcze nie wiem :)

 

Bieganie i Jakość w diecie

Biegamy
Jak już zaczęłam biegać to trudno mi skończyć. Wczoraj ponownie poszłam pobiegać. Tym razem pokonałam dystans 4,28 km. Chce powoli oswajać się z dystansem 5 km i poprawiać na nim swoje czasy. Wybrałam sobie jedną trasę (nie biegam już po bieżni bo w rzeczywistości biega się inaczej), którą mam zamiar wałkować w kółko. Doszłam do wniosku że nie mogę porównywać każdego dystansu z każdym bo różnic jest zbyt wiele. W jednym biegu może być bardzo pod górę a w drugim nierówno. Dlatego będę trzymać się jednej trasy. Jeżeli po miesiącu biegania tą trasą na tym samym dystansie nie zobaczę żadnych ale to żadnych postępów w mojej szybkości to normalnie kończę z tym he he :)   


Wolna niczym żółwik


JAKOŚĆ w diecie

Dodatkową rzeczą którą wprowadziłam po przeczytaniu książki waga startowa. Jest poprawa jakości diety. Ponieważ w diecie przede wszystkim liczy się jakość. Co przez to rozumiem ?  Przed przeczytaniem książki wydawało mi się, że moja dieta jest w miarę racjonalna. Około 5-6 posiłków dziennie , dieta wegetariańska i uzupełniana zdrowymi przekąskami. Mimo to jednak mój organizm dostawał bardzo dużo żywności niskiej jakości. Staram się ostatnio odpowiedz na pytanie : Dlaczego jem jedzenie niskiej jakości? Nie dodaje mi ono : energii , zdrowia, siły, szybkości czyli wszystkiego na czym mi zależy. Chyba tylko i wyłączenie z przyzwyczajenia :) Za jedzenie niskiej jakości uważam : chleb tostowy , żelki, słodycze, chipsy czyli wszystko co nas kusi na około. Za jedzenie wysokiej jakości : owoce, warzywa, pełnoziarniste makarony i pieczywo , zieloną herbatę, chudy nabiał, jajka ect czyli jak zawsze zdrowa żywność. I postanowiłam tak komponować moje posiłki żeby przemycać jak  najwięcej jedzenia dobrej jakości. Dziś mija czwarty dzień. Do tej pory nie zjadłam nic niskiej jakości :) Oby tak dalej. Postaram się jutro opisać wam mój jadłospis danie po daniu.  Także moi drodzy patrząc na swoje talerze : JAKOŚĆ JAKOŚĆ JAKOŚĆ 

Sałatka po bieganiu

Mój nowy nabytek ! Samo zdrowie

środa, 6 sierpnia 2014

Jak wrócić do biegania po przerwie ?

Zabieranie się do treningów po przerwie jest bardzo ciężkie. Oto przykład moich wewnętrznych rewolucji myślowych  w odstępach czasowych. Wszystko z życia wzięte.

Sobota :           Mam jeszcze wakacje 
Niedziela :        No dobra ostatni dzień wakacji to sobie daruje 
Poniedziałek   Rano : super jest dziś zachmurzone pójdę pobiegać zaraz po pracy

                        Po pracy: poczekam w sumie bo muszę ugotować zupę

                        Po zupie : ale ulewa muszę poczekać aż przejdzie

                        Północ : dalej pada....ok pójdę pobiegać rano

Wtorek         Rano:       nie ma takiej opcji dobranoc

                      Po pracy:  shit wyszło słońce o nie , nie będę biegać w słońcu

                      10 min później : drzemka

                      Około ósmej : aaaaa ale długo spałam czemu nikt mnie nie obudził 
! Rusz w końcu dupę!

 No i pobiegłam

 Czy wy też macie takie dni ?? 

Jak widać zabierałam się do tego bardzo długo. Nie wiem czy mój opór wywodził się z tego że dawno nie biegałam czy z tego że zwyczajnie mi się nie chciało. W każdym razie bez zanudzania oto moje pierwsze 5 km po przerwie . Czasy żenująco wolne ehhh :



wtorek, 5 sierpnia 2014

Podusmowanie Lipca

Lipiec miesiąc wakacyjny kończę z jednym z gorszych wyników. Jednak odpoczynek jest również bardzo ważny więc w ogóle nie mam wyrzutów sumienia.
Czerwony- rower  zielony-bieganie , fioletowy- wędrówki

Podsumowując ćwiczyłam przez 21:56    godzin co w sumie dało    168  km.


Tym razem nie zwiększyłam o 10% dystansów związanych z bieganiem.  Na szczęście różnica między czerwcem a lipcem nie jest tak duża jak myślałam. Jednak coś tam pobiegałam na początku miesiąca

Jak zwykle dużą rolę w nabijaniu km i godzin miał rower. Wyprawy rowerowe są przyjemne i dają w kość. Także podwójne korzyści.  Nie można zapomnieć o wycieczkach
w góry , które poprawiają siłę nóg a tym samym mam nadzieje przekłada się to na siłę biegową. Może kiedyś dojdzie do tego że wbiegnę na jakąś górę. Póki co znajomi doradzają wbiegać na podbiegi.
Jeżeli chodzi o kalorie, spaliłam ich w lipcu   8357. Musiałam więc na wakacjach przyjąć dużo za dużo kcal w jedzeniu i  w płynach skoro i tak przytyłam 2 kg :)

Ale moi drodzy nie tracę ducha. Dziś po dłuższej przerwie walczę  z dystansem 5 km. Trzymajcie kciuki za mnie bo będzie bolało.  Od poniedziałku trzymam się zdrowej diety żeby oczyścić organizm z toksyn. Mam nadzieje że to pomoże mi osiągnąć lepsze wyniki w bieganiu.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

FIT Przetwory

Wakacje oficjalnie się skończyły. Wszystko co dobre bardzo szybko się kończy. Dlaczego więc kiedy biegnę na 5km wydaje mi się że to się nigdy nie skończy hehe?

Korzystając z ostatnich dni lata oraz dobrodziejstw szklarni mojego rodzinnego domu postanowiłam odnowić modę na robienie przetworów. Zaręczam wam że moda wraca.  Zimą często kupuje pomidory w puszkach. Są super bazą do makaronów czy zupy pomidorowej. W tym roku postanowiłam zrobić je sama ze sprawdzonych pomidorów. Wbrew pozorom robienie słoików wcale nie jest procesem długotrwałym i męczącym. Wydaje mi się że poszło wbrew zadziwiająco łatwo. Efektem jest ok. 8 słoików z FIT sosem :) Zachęcam was do zrobienie moim sposobem:)

Pomidory FIT MORE
5-6 kg pomidorów
2 doniczki Bazyli
1 główka czosnku drobno posiekana

1. Z pomidorów wycięłam twardy trzon.
2. Następnie trzeba sparzyć je przez 2 min (zanurzamy we wrzątku) a potem przelać zimną wodą.
3.Po ostygnięciu Skórka z pomidorów  odchodzi bardzo łatwo
4. Na dno każdego słoika daje trochę czosnku i trochę Bazyli
Oczywiście wybór przypraw zależy od was . Ja po prostu uwielbiam czosnek i bazylię :)
5. Napełniam słoiki pomidorami (pokrojonymi w ćwiartki, Kawałki obojętnie)
6.Na górę jeszcze czosnek i bazylia.
7. Wytrzeć dokładnie gwinty słoików do sucha i zakręcić słoiki.
8. Zagotować słoik ok. 20 min  :)
Malinówki są dobrym wyborem


Spażone


Drobno posiekana bazylia

czosnek


Trochę na dno

Napełniamy pomidorami

I na górę ;-)



Gotowe

Ogórki Meksykańskie FIT MORE
Naprawdę pyszne !!!!
2 kg ogórków
2 łyżki płaskie chili
3 płaskie łyżki soli
1 główka czosnku drobno posiekana
 
ZALEWA:
 60 dkg cukru
1,5 szklanki octu 10%
mieszać i gotować na małym ogniu
 
1. Ogórki kroimy na małe paseczki
2. Zasypujemy 3 łyżkami soli, mieszamy i zostawiamy na 6 h
3. Odlewamy wodę
3. Dodajemy chili, wyciśnięty czosnek  i 8 łyżek oleju
wszystko mieszamy
4. Zalewamy gorącą zalewą i zostawiamy na 12 h
5. Pakujemy do słoików i gotujemy 10-12 min
 

 
Te ogórki naprawdę powalają smakiem :)

czwartek, 31 lipca 2014

Śnieżka - kończymy sierpień

Po wakacjach nadeszła rzeczywistość. Pozostało bowiem pytanie jak nabić brakujące km do wyznaczonego celu ? Pogodziłam się już z myślą że nie uda się nabić mi 250 km w lipcu. Jednak wczoraj wybrałam się ponownie na naszą polską Śnieżkę. Głównie żeby zapomnieć o słonecznej Chorwacji, spalić chorwackie smakołyki, powoli oswoić się z powrotem z wakacji. Wycieczka udana, Cały dzień prognozowali burzę i ulewy ale zamiast tego spotkałam upał :)
Tym razem bardzo dobry czas :)

Czy ja też muszę nabijać FIT km ?

 
Tym optymistycznym fragmentem zakończyłam miesiąc lipiec którego wkrótce pokaże podsumowanie. Dziś wybrałam się do Opola na kolejną górską wycieczkę. Na początek wybrałam się na ulubiony basen popływać. I już kilka kilometrów na plusie. Jutro  wybiorę się w sprawdzone góry opolskie. Będzie to świetny początek moich sierpniowych fit przygód.  Mam nadzieje że kiedyś dojdzie do skutku wycieczka na Giewont która marzy mi się od dawna.  W Sobotę planuje wraz z mama oddać się bez reszty robieniu słoikowych przetworów. Nie ma bowiem nic lepszego nie otwarty w środku zimy słoik słonecznych pomidorów ze szklarni.
Przepisy na słoikowe cuda już wkrótce !!!
 
Co do bieganie to oczywiście większość z was ma racje w swoich komentarzach że nie samym bieganiem człowiek żyje. Ja jednak zawsze największe wyrzuty sumienia mam kiedy opuszczę trening biegowy. Może dlatego że to bieganie z dnia na dzień stało mi się najbliższe i tak bardzo pomogło w rzuceniu palenia ?
 
Pozdrawiam was !!

wtorek, 29 lipca 2014

FIT MORE wraca do gry !!!

Witajcie!
Mój urlop jeszcze trwa ale oficjalna wyprawa do Chorwacji się skończyła. Jak się domyślacie było wspaniale i słonecznie.Zapomniałam o bożym świecie,  Dzięki intensywnym treningom przez cały czas od stycznia mogłam cieszyć się figurą na plaży i objadać się bez końca chorwackimi przysmakami.

Bilans wakacji :
+ 2 kg (hmm )
0 km przebiegniętych 
dużo km przepłyniętych

 Buty do biegania wzięłam ze sobą. Niestety nie poszłam biegać ani razu. Wstawałam za późno by biegać chłodnym porankiem a wieczorami udawałam się na imprezy więc ten czas też odpadał. Z perspektywy czasu żałuje, że ani razu nie pobiegłam ale moi towarzysze codziennie pomagali mi się usprawiedliwiać i szukać wymówek dla mojego lenistwa. Tak to jest jak nikt w towarzystwie nie biega hehe. Chorwacja okazała się rejem dla mojego apetytu (stąd 2 kg na plusie). Owoce morza i ryby gościły na moich kolacjach każdego dnia. Dodatkowo zakochałam się z zupie rybnej. Muszę koniecznie nauczyć się ją przyrządzać w domu. Może macie jakieś swoje przepisy ? 

Poniżej kilka zdjęć żeby przenieś was na chwilę do Chorwacji :)

Codziennie gościły w moim menu

Wspaniały stek z tuńczyka


Buty do biegania w wersji  do zwiedzania :)




Wakacje !!!!


Małże św. Jakuba

Stek z  ryby John Dora

Spaghetti Frutti di mare pomidorowe

Spaghetti frutti di mare zielone




 
Ale to już za mną :) Dziś z ciężkim sercem poszłam pobiegać. Nie narzuciłam sobie tempa ani dystansu. Po 10 dniowej przerwie zdałam się na swój organizm. Jak zwykle upał dał mi się we znaki . Jednak udało mi się przebiegnąć 3 km. Wracamy do gry ! Lipiec się kończy trzeba więc nabijać kilometrów. Co prawda zdaje sobie sprawę że celu możemy nie osiągnąć ale może chociaż się do niego zbliżę

Czyli powolne bieganie po wakacjach :) 

i gonimy cel  !!!!