Nie zapomniałam o bieganiu , absolutnie nie. Ciężko mi będzie z niego zrezygnować na stałe. Jednak na razie się do niego dystansuje. Daje sobie więcej luzu i uprawiam sport, który sprawia mi największą przyjemność czyli pływanie. Mam swojego własnego trenera który pomaga mi do perfekcji opanować styl kraula i żabkę. Idzie mi coraz lepiej i pływam coraz szybciej. W rezultacie w tym i w zeszłym tygodniu spędziłam o wiele więcej czasu na basenie niż na bieżni. Jestem w głębokim szoku że wydolności na basenie ma bardzo wysoką a przy bieganiu bardzo niską. Liczę jednak że pływanie pomoże mi przy bieganiu i na odwrót. Aktualnie trenuje ok. 2-3 razy w tygodniu po 50 min w tym raz z osobistym trenerem. Efekty są widoczne :)
Dziś mam nadzieje zmobilizować się do biegania , sprawdzę wtedy jak moje zajęcia wydolności owe na basenie wpłynęły na kondycje podczas biegania. Mam nadzieje że połączenie tych dyscyplin da fajny efekt.
![]() |
| buzzle.pl |


